Z głębokim powstrzymywaniem rozbawienia informujemy, że w Rotrii doszło do wstrząsu geopolitycznego. Oto najwyższa władza Państwa Kościelnego Rotria, sam Patriarcha i Biskup Rotrii Stefan II, zakończył swój wirtualny żywot.
Gdyby ktoś spodziewał się epickiej narracji; zamachu, skomplikowanej intrygi politycznej rodem z renesansowej Florencji czy dramatycznego starcia z antyklerykalnymi buntownikami musi z przykrością zderzyć się z rzeczywistością. Biskup Rotrii zmarł po prostu… tonąc w basenie swojej rezydencji. Otrzymaliśmy lakoniczny komunikat: patriarcha wszedł do wody i już z niej nie wyszedł. Całe zdarzenie zamknęło się w jednym poście. W Rotrii, gdzie normą są uroczyste narracje, procesje i celebry, Biskup Rotrii postanowił rozwiązać kwestię swojego pontyfikatu jednym zamachem wirtualnego wiosła.
Ciężka sutanna czy lekka obojętność?
Wśród kardynalskich korytarzy natychmiast ruszyły giełdy hipotez. Jedna z pierwszych teorii wskazuje, że Ojciec Święty postanowił udać się na rekreacyjną kąpiel w pełnym rynsztunku ceremonialnym: sutanna, paliusz i obciążony złotem pierścień mogły pociągnąć na dno nawet najbardziej świętego męża.
Nie brakuje jednak głosów złośliwszych, wspominających chłodne dni tuż po elekcji Stefana II. Wszak nie jest tajemnicą, że nowy Patriarcha od samego początku nie należał do ulubieńców rotryjskich mas, a i część hierarchii spoglądała na jego wybór z czułością porównywalną do zjedzenia niedojrzałego cytryńca. Czy zatem „przypadkowe utonięcie” to po prostu najprostszy, mikronacyjny sposób na szybkie sede vacante bez konieczności robienia abdykacyjnego rabanu? A może sam Stefan II uznał, że poziom rotryjskiej sympatii do jego osoby jest tak niski, że chłodna woda to i tak całkiem przyjemne środowisko?
Pociąg zawrócony, medyk wezwany
Najwyższy poziom mikronacyjnego realizmu zaprezentowano jednak chwilę po stwierdzeniu zgonu. Podczas gdy internauci zachodzili w głowę, jak można utonąć w pięć minut, Kardynał Kamerling z wielką powagą poinformował, że wiadomość zastała go w pociągu do Florencji. Nakazał natychmiast zawrócić specjalny skład i wezwał osobistego lekarza zmarłego, by ten oficjalnie potwerdził zgon i zrelacjonował przebieg akcji ratunkowej.
Czekamy zatem z niecierpliwością na ten wstrząsający raport medyczny. Czy dr Alberigo de Angelis stwierdzi obecność wody w płucach ?
Rotria stanęła przed kolejnym konklawe. Nam pozostaje jedynie życzyć kardynałom, by kolejny Patriarcha przed objęciem Piotrowego Tronu przeszedł przynajmniej podstawowy kurs pływania albo chociaż zakaz zbliżania się do akwenów wodnych bez kapoka.





