Home / El País / I po sezonie – podsumowanie Vaarland League

I po sezonie – podsumowanie Vaarland League

Za nami szósty sezon Vaarland League. Po raz pierwszy mistrzostwo powędrowało do Skarlandu, za sprawą Universitii Angemont, która wyprzedziła CKS Konstantynopol i Karlsruher FC. Był to sezon zarówno debiutów, jak i odejść, a liga, jak się wydaje, ustabilizowała się na poziomie dziesięciu drużyn-uczestników. Rozbierzmy ten sezon na części pierwsze i zobaczmy, jak przebiegał.

Miniony sezon rozpoczął się 19 grudnia ubiegłego roku, a zakończył 17 lutego. W stosunku do poprzedniego, liga nieznacznie się powiększyła – dołączyła dziesiąta ekipa, Real Valencia. Zagraliśmy 18 kolejek bez pucharu, w tempie dwóch na tydzień.

Wyróżnienia indywidualne:

Zawodnik sezonu – David Sãtmãreanu (Universitia)

Król strzelców – Agostinho Zuela (Karlsruher) – 17 goli

Najwięcej asyst – David Sãtmãreanu (Universitia) – 11

Zwycięzca klasyfikacji punktowej (gole+asysty) – Agostinho Zuela (Karlsruher) – 20 pkt.

Bramkarz z najdłuższym czystym kontem – Konstantin Niniadis (AEK) / Manuel Arconada (Universitia) – 7 meczów

Manager Sezonu  – Santiago Vilarte (Universitia)


1. UNIVERSITIA ANGEMONT

    Możnaby rzec: czekali, czekali, aż się doczekali. W zeszłym sezonie ligą rządził duet Karlsruher i CKS, i tym razem z początku zapowiadało się na powtórkę. Na św. Szczepana „La U” nie dała rady ekipie z Bizancjum, a w pierwszym tygodniu stycznia najpierw tylko zremisowała z Realem, a potem gładko poległa z Niemcami. Jednak tym razem udało się z powodzeniem włączyć tryb maratonu. Bardzo przydatne okazało się ściągnięcie za ponad 4.5 miliona obrońcy Sãtmãreanu, który gwarantował jakość w obronie, a jednocześnie uruchamiał akcje spod własnej bramki długimi podaniami – 11 asyst oraz 15 goli napastnika Mackovicia nie było dziełem przypadku. Swoje dołożył sprowadzony w grudniu pomocnik Hillstroem, z 4 golami i 7 asystami. Skarlandczycy mają skład w zasadzie gotowy na kolejny sezon, szukają jedynie młodzieżowca na drugiego bramkarza, do pomocy Arconadzie.

    2. CKS KONSTANTYNOPOL

    Bizantyjczycy z kolei wciąż czekają. Są jedną z najbardziej stabilnych ekip ligi – poza pierwszym sezonem, w każdym kolejnym kończą na podium, na drugie wicemistrzostwo z rzędu chyba nie mogą kręcić nosem, ale wciąż jest ktoś przed nimi. W ich przypadku decydująca okazała się pierwsza połowa stycznia, gdy zaliczyli serię remisów i 1-4 z Karlsruherem. Jednak skład jest solidny, oparty na zarządzaniu grą przez napastnika Chona (10 asyst), zaś dwaj podstawowi napastnicy dali z siebie 15 goli na 35 zdobytych ogółem. Wyzwaniem będzie zastąpienie 40-letniego bramkarza, który zagra ostatni sezon, a także odmłodzenie obrony, w której nie ma w tej chwili żadnego młodzieżowca.

    3. KARLSRUHER FC

    To był sezonu wielkiego pościgu w wykonaniu obrońców tytułu. Bilans meczów 14-1-1 z sezonu 5 mówił wszystko, ale tym razem zaczęło się serią remisów, a później z najwyższym trudem wygranego meczu z debiutantami z Valencii, po golu w 93. Min. Z początkiem stycznia zaczął się jednak pościg za czołówką, przerwany jeszcze przez porażki z Universitią i CKSem końcem stycznia. Jednak dalsze zwycięstwa sprawiły, że już na kilka kolejek przed końcem byli oni pewni podium. Skład jest bardzo zróżnicowany. W obronie Vargas, który zakończy karierę po tym sezonie, i kilku młodych. Solidna pomoc, która na razie nie wymaga pilnych wzmocnień, i atak w klasycznym układzie „weteran + dwóch młodzieżowców”. Poprzednie sezony to było przeplatanie mistrzostw i wicemistrzostw, więc naszym zdaniem w Niemczech są zadowoleni i z tego wyniku.

    4. VELIKO TARNOVO

    Klub, który już na starcie potwierdził, że celuje wysoko, remisując 3-3 po intensywnym meczu z Karlsruherem. Piotr Asenowicz pozbierał wyrównany, nieduży skład, w którym dominują piłkarze z 9-10 cegłami. Pojedyncze krachy (0-5 z Bayernem w styczniu, 1-6 na koniec sezonu z Karlsruherem) nie zmieniają faktu, że mamy do czynienia z solidnym ligowym średniakiem, który może wskoczyć na podium, jeśli trener będzie tu regularnie zaglądał. To była bowiem największa ich bolączka – trenera ostatni raz widziano w klubie 21 stycznia. Całą końcówkę sezonu drużyna jechała na autopilocie. Jeśli chodzi o skład, nie wymaga on na tę chwilę jakichś natychmiastowych zmian, chociaż przydałby się młodzieżowiec do ataku.

    5. AEK ATENY

    Grecki klub na zamknięcie poprzedniego sezonu pewnie ograł Universitię, więc wydawało się, że może namieszać i w tym, ale znowu – na przeszkodzie stanęła nieregularna obecność trenera. Początek tego sezonu był ciężki, Real zdołał zdobyć na nich swój premierowy punkt, później sytuacja się nieco ustabilizowała. Statystycznie AEK zdobywał i tracił po jednym golu na mecz, mimo że na bramce ma całkiem dobrego Niniadisa (22/9/2 cechy dodatkowe). Nie pomogło im granie stale ustawieniem 5-3-2. Jeśli chcą powalczyć o coś więcej, przydałby się mocniejszy napastnik i 1-2 pomocników, bo obecnie w składzie jest ich tylko czterech, co oznacza brak możliwości manewru w razie kontuzji/pauzy któregoś. No i częstsze wizyty trenera – ostatnio widziany 30 stycznia.

    6. AQUILE URBINO

    Pierwszy w tym zestawieniu klub z Rzeczpospolitej – obecność trenera nie była w tym przypadku problemem. Urbino potrafiło remisować z ekipami z góry tabeli, sezon zamknęło zresztą wygraną nad Angemontem, ale jednocześnie na Tarnovie zdobyło tylko punkt, na AEKu zero. Klub trenera Radziwiłła wyróżnia się bardzo dużym składem – 22 piłkarzy. Jednocześnie wielu z nich mogłoby powędrować prosto na listę transferową (Scalabrini: 20/5/0 cech). W obronie prawdziwym oparciem był Livh – aż 14 razy trafiał do jedenastek kolejki. Wydaje się, że Urbino mogłoby postawić na bramce na Campiego, pomoc zostawić na razie bez wielkich zmian, ale zwłaszcza obrona wymagałaby sporego przebudowania, wymiany młodzieżowców na 17/4 lub więcej, i może eksperymentów z taktyką – w tym sezonie trzymali się 4-4-2 jak zbawienia. Na razie mamy więc porządnego średniaka z potencjałem na więcej.

    7. BAYERN MUENCHEN

    Bayern to na razie historia potężnego startu, a potem osuwania się w dół. Dwa pierwsze sezony ligi – dwa mistrzostwa, potem wicemistrz, 4. sezon to szóste miejsce, później czwarte, tym razem siódme. Na początku notowali serię remisów, na Trzech Króli potrafili jeszcze rozgromić Veliko Tarnovo, ale reszta sezonu była w większości pasmem porażek. Na pociechę, 10 lutego znowu rozgromili 5-0, tym razem Urbino. Bayernowi doskwiera po prostu odchodzenie starszych zawodników, które nie jest rekompensowane szkółką bądź zakupami. W trakcie tego sezonu kupili za 1.7 miliona bramkarza Winstona, który da im na parę sezonów spokój na bramce, ale w tym czasie stracili aż czterech zawodników. Skład liczy sobie zaledwie 13 piłkarzy, w tym 3 bramkarzy, i zbliża się do krawędzi. Są tu pojedyncze, solidne elementy, jak pomocnik Lima (27/11/1 cecha), ale potrzeba tu głębokiej orki, inaczej Bayern będzie osuwał się dalej na dno.

    8. ORANIA TARNÓW

    Orania gra w lidze od początku jej istnienia i zazwyczaj kręciła się gdzieś w środku stawki, w 4. Sezonie udało się jej dobić do piątego miejsca. W poprzednim sezonie, pozbawiona większej uwagi, zamknęła stawkę z raptem 6 punktami, ale przed i w trakcie minionego trener wykonał kilka konkretnych ruchów na rynku, uwagę zwraca zwłaszcza zakup obrońcy Hreinssona za 5.8 miliona. W styczniu doszedł pomocnik Cehok za 2 miliony. Orania ma szeroki skład, z wieloma „dziesiątkami”, ale mimo to przez cały sezon trener nie wykorzystywał jego możliwości, trzymając się kurczowo ustawienia 4-4-2. Mając trzech równorzędnych napastników i sześciu pomocników, można śmielej rotować. I to w tym widzimy największą szansę na poprawę wyników.

    9. LWY LECHISTANU

    Dzieje Lwów to powtórka dziejów Bayernu, tylko o szczebel niżej. Pierwsze sezony ligi kończyli na 4-5 miejscu, pukając do elity, ale elita w końcu odpukała i ekipa z RON zaczęła schodzić w dół. Zaliczyli trzeci z rzędu sezon na przedostatnim miejscu, za każdym razem pozostawiając za sobą albo outsidera, albo jak tym razem debiutanta. Na start sezonu rozbili Real, ale później było już gorzej. Dość powiedzieć, że ten i wygrana 3-2 z Bayernem w lutym to były jedyne mecze sezonu, w których zdobyli więcej niż jednego gola. W składzie wyróżnia się bramkarz oraz obrońca Canito, który regularnie trafiał do jedenastek kolejki, ale wśród pozostałych jest cała masa zawodników typu 27 lat – 7 cegieł – 0 cech, którzy niewiele są już w stanie dać klubowi. Tu także potrzebna jest orka i inwestycje w szkółkę, ewentualnie pełny reset i start z 17-latkami i paroma „weteranami”.

    10. REAL VALENCIA

    Był to pierwszy sezon, w którym w lidze pojawiła się druga drużyna ze Skarlandu. Początek był trudny, ale tak to już jest ze zbieraniem nauki. Na początku stycznia przyszło już minimalne 0-1 z Karlsruherem, potem remis z Universitią w premierowych derbach Skarlandu, potem znowu seria porażek, ale sezon zakończył się sensacyjnym rozbiciem 3-0 CKSu, co pomogło „La U” zdobyć zresztą mistrza, oraz 2-0 nad Lwami. Widać więc, że zaczyna to działać. Wyzwaniem jest na pewno wiek składu, bo Valencia postawiła całkowicie na weteranów, chcąc od razu walczyć o wynik – w składzie jest raptem jeden młodzieżowiec, potem długo nic, a potem mnóstwo 30-latków i starszych. Domyślamy się, że przy zakupach mniej istotny był wskaźnik przydatności piłkarza, a kluczowa była liczba cegieł. Jednak w takim układzie Real co sezon będzie żegnał po kilku piłkarzy i trzeba będzie ich kimś zastąpić. Sugerujemy więcej młodzieżowców i już w przyszłym sezonie środek tabeli jest realistycznym celem.

    Ogólnie o lidze:

    Liga vaarlandzka od początku balansuje wielkością pomiędzy 9 a 12 drużyn, przy czym w sezonach z dwunastoma zawsze na dole ktoś wyraźnie odstawał od reszty. 10 klubów wydaje się optymalną liczbą. Problemem jest aktywność części trenerów – na ten moment mamy trzech, których nie było w klubie od 3 tygodni lub dłużej. Przed władzami ligi zadanie jej promowania, żeby co sezon pojawiał się chociaż jeden chętny do gry. Można też spróbować zagrać w kolejnym sezonie puchar z pełną losowością – dzięki temu słabsze kluby dostaną szanse na zdobycie jakiegoś trofeum tu i teraz, co na pewno będzie dla nich atrakcyjną opcją.

    Vilarte