Za nami trzy kolejki ligi vaarlandzkiej, więc mamy już pewien ogląd, jak będzie wyglądał ten sezon. Są niespodzianki, są także elementy, które idą tak, jak przewidywaliśmy. Przejrzyjmy zatem ligową tabelę z góry na dół.
Najpierw wyniki dzisiejszych meczów i tabela:
AEK Ateny – Veliko Tarnovo 0-0
Lwy Lechistanu – Universitia Angemont 0-2
CKS Konstantynopol – Karlsruher FC 2-4
Bayern Munchen – Spartak Wielgrod 2-2
Orania Tarnów – Aquile Urbino 2-0

Rzućmy też okiem na transfery przychodzące od początku sezonu (odchodzące są póki co pomijalne):

Universitia
Póki co jedzie jak dobrze nasmarowana maszyna. Trzy mecze, trzy zwycięstwa, a z rywali tylko Orania była w stanie wbić angemontczykom honorowego gola. Drużyna nie wymagała większych przetasowań przed sezonem, sprzedano jednego nadmiarowego bramkarza, drugi jest wystawiony. Za wcześnie na jakiekolwiek odtrąbienie sukcesu, ale celem jest obrona mistrzostwa.
Aquile
Ekipa z RON jest chyba czytelnikiem naszej gazety, bo tak jak sugerowaliśmy w lutym, od początku sezonu na bramce gra młody Campi. I póki co robi dobrą robotę. W obronie jeszcze co najmniej dwa sezony będzie do dyspozycji Livh, który z 12 cegłami daje jakość. Dzisiaj przegrali z Oranią, ale ogólnie nie mogą póki co narzekać.
Bayern
Niespodzianka. Trener wrócił, na szybkości dokupił kilku 33-35-latków i wszedł w sezon ze składem, który daje jakieś pole manewru (14 zawodników z pola), chociaż nadal jest dość stary – zero młodzieżowców, w każdej formacji z pola po jednym 21-22-latku z 6-7 cegłami i bez cech dodatkowych. Pytanie czy Bayern chce w tym sezonie iść na całego w wyniki, bo tak by to wyglądało.
Karlsruher
Powoli się rozpędzają, pytanie czy to nie będzie powtórka z początku poprzedniego sezonu. Porażka z Aquile, remis z Bayernem, dzisiaj wreszcie zwycięstwo z CKSem. Skład na pierwszy rzut oka jest dobry, chociaż trzech młodzieżowców będzie trudno ograć. Typujemy dla nich podium, jeśli przestaną tak często tracić gole (obecnie 2/mecz).
Veliko Tarnovo
Drużyna jedzie na autopilocie. Trenera nie ma od dwóch miesięcy. Udało się pokonać Lwy, ale głównie siłą rozpędu, może też błędną taktyką rywali (o czym może świadczyć wyłapanie 5 żółtych kartek). Jeśli trener nie wróci, to będą marnować swój potencjał i skończą gdzieś poniżej środka tabeli.
Orania
13 marca kupili napastnika z 11 cegłami za konkretne pieniądze, ponad 3.2 mln econów. Na razie się spłaca – w dwóch meczach gol i asysta. 0-0 ze Spartakiem na początek mogło rozczarować, ale w przekroju całego sezonu widzimy tu duży potencjał – skład jest wypchany „dziesiątkami” i optymalnie duży, trudno tu typować kogoś konkretnego do krycia. Kwestia żeby trenerowi wystarczyło cierpliwości.
Lwy
Na start zdominowali CKS (3-1, 62% posiadania piłki), ale potem przyszły problemy. W drużynie jest szereg zawodników w okolicach 28 lat, którzy ani nie osiągną już wyższego poziomu, ani nie wniosą przewagi meczowej z już posiadanym. Na przykład w pomocy możnaby zostawić Barrie’go i Epanchina, a pozostałych wymienić na juniorów. Z obecnym składem przewidujemy jeden krok w przód – dwa w tył.
CKS Kontantynopol
CKS jest na miejscu, na którym widzieliśmy Bayern. To pokłosie tego, że trenera nie ma tu od ponad miesiąca, nikogo nowego nie kupili, a w składzie dominują zawodnicy w przedziale 28-34 lata po 10 cegieł, nie ma też żadnej młodzieży. Bolesna porazka z Lwami, potem skromne 1-0 nad AEK, ale potem rozbicie przez Karlsruher, gdzie goście dominowali pod każdym względem – jeśli trener CKSu powróci, to proponujemy spisać ten sezon na straty, urządzić pełną orkę składu i zacząć grać intensywnie juniorami.
Spartak
Pod koniec lutego zakupili paczkę 19-20-latków, i skład mają całkiem niezły. Na pewno płacą za dawanie na bramce szansy 19-latkowi, ale poza tym powinni być wyżej. Z drugiej strony, póki co mieli trudnych rywali: ambitna Orania i odradzający się na raty Bayern. Za tydzień przyjeżdża do nich CKS i będą faworytem.
AEK
Tu również trenera nie ma od dwóch miesięcy. Tego szczególnie szkoda, bo skład mają perspektywiczny. Garść treningów i jakiś młodzieżowiec do pomocy, i na pewno byliby gdzieś w środku tabeli lub wyżej. A tak, nie bardzo jest o czym pisać. Dzisiaj pierwszy punkt z równie opuszczonym Tarnovem.
Santiago Vilarte





